Autor: Wieruszowski Dom Kultury

  • Fabryka zapałek

    Przy obecnej ul. Fabrycznej (mniej więcej między blokami
    1 i 2, przy ulicy) funkcjonowała fabryka zapałek.
    Ta niewielka fabryczka powstała w 1883 roku.
    Ściśle z nią był powiązany tartak – znajdował się mniej więcej
    po przeciwnej stronie drogi.
    W 1884 fabryka zatrudniała 7 robotników, a w 1893
    już 25 robotników.
    W 1893 jej właścicielem był Abram Jakub Kafel,
    o którym nie ma żadnej wzmianki w zachowanych dokumentach osobowych.

    W 1902 roku jako właściciel figuruje Goldman. Możliwe,
    że fabrykę nabył od Kafela Szmul Juda Goldman, bogaty kupiec, m.in. właściciel majątku Rychłowice
    (wieś 4 km na południe od Wielunia), obywatel miejski Wieruszowa, przez dwie kadencje członek zarządu gminy żydowskiej, właściciel kamienicy w Rynku – nr 28. Zakładem prawdopodobnie zarządzał jego syn – Icek Majer, który zmarł nagle w grudniu 1905 roku. Jego dzieci krótko potem wyprowadziły się do Berlina, niezainteresowane kontynuowaniem interesów ojca i dziadka.

    W 1905 roku po raz ostatni mówi się w spisach o istnieniu fabryki zapałek. Fabryka została więc zlikwidowana prawdopodobnie jeszcze przed I wojną światową.
    Fabryka zajmowała kilka drewnianych budynków, przeważnie zwykłych szop.

    Do lat 60. XX wieku zachował się tylko jeden niewielki budynek parterowy, w połowie drewniany, a w połowie murowany.
    Posiadał dwuspadowy dach, częściowo kryty dachówką,
    a częściowo deskami.

    Po wojnie był użytkowany jako dom mieszkalny. W latach 60.
    był już w bardzo złym stanie i został przeznaczony do rozbiórki.

    Opracowała Urszula Szot

    Budynek z 1965 roku
  • Garaż

    Na ulicy Waryńskiego garażowała przed wojną wieruszowska „Mewa”, autobus Herszlika Gliksmana z ul. Piłsudskiego 31.
    Firma transportowa Gliksmana od 1928 roku oferowała przewóz osób i towarów autobusem i autem ciężarowym na trasie Wieruszów – Łódź i Wieluń – Kalisz. Zimą, z powodu „łysych”
    opon, zdarzały się wypadki, np. – jak donosiła prasa – „Mewa” wpadła do rowu w Walichnowach w styczniu 1932 i na peryferiach Wieruszowa w styczniu 1934 roku.

    W lipcu 1935 roku Gliksman wszedł w spółkę z Polakami z Łodzi
    i zarejestrował firmę „Pegelux” – przedsiębiorstwo samochodowe na przewóz osób, bagażu i towarów m.in. na liniach: Wieruszów-Złoczew-Sieradz-Łódź oraz Lututów-Sieradz.

    Wspólnikiem i kierowcą w firmie był brat Herszlika – Nachman
    z ul. Wrocławskiej 1/5, a jako konduktor autobusowy pracował Josek Pankowski z ul. Piłsudskiego 12, kuzyn kierownika stacji benzynowej.

    Ostatni kurs „Mewy” przypadł na 1 września 1939 roku.

    Opracowała Urszula Szot

  • Klasztor

    Kościół i Klasztor Ojców Paulinów istnieje nad Prosną
    od 1401 roku. Kilkakrotnie zmieniał swój kształt, stając
    się od początku XIX wieku głównym kościołem miasta.
    Tu, w czasie wizytacji w 1673 roku, zmarł ojciec Augustyn Kordecki. W 1865 roku, wskutek kasacji zakonu paulińskiego, parafię przejęli księża diecezjalni.
    W latach 20. i 30. XX w. w zachodniej części klasztoru mieściły
    się sale szkoły powszechnej i mieszkanie kościelnego.
    Na piętrze mieszkał ksiądz proboszcz i ksiądz wikary
    oraz organista.

    Od momentu wybuchu wojny ilość nabożeństw była stopniowo ograniczana, aż do października 1941 roku, kiedy to aresztowano księży, kościół zamknięto i zamieniono na magazyn – gromadzono tam m.in. bele papieru, zboże i ziemniaki. Na piętrze w klasztorze mieszkał m.in. Niemiec Lange – sekretarz sądu, a na parterze urządzono szpital miejski dla ludności cywilnej, mieszkania prywatne dla Niemców i przytułek dla starszych.
    5 października 1941 roku, w niedzielę, wszystkich Żydów
    z miasta wypędzono z ich domów. Wolno im było zabrać
    tylko tyle, ile uniosą w rękach. Około 2 tysiące osób stłoczono
    w kościele i na dziedzińcu klasztornym – niemal pod gołym niebem.
    Przez kilka kolejnych dni dostawali tylko po kawałku czarnego chleba i odrobinę wody do picia dziennie. Nie mieli dostępu ani do wody, ani do ubikacji. W ciągu kilku dni warunki higieniczne stały się katastrofalne. Gdy wysiedlono Polaków z rejonu ulic: Zamkowa, Kilińskiego, Nadrzeczna, oraz ukończono budowę płotu i budynku wachty, wszystkich Żydów zabrano
    z terenu kościoła i rozmieszczono w getcie. Był poniedziałek,
    13 października 1941 roku.


    Ponownie na około tydzień znaleźli się tu Żydzi w sierpniu 1942 roku, w czasie likwidacji getta. Stąd zabrano ich na śmierć
    do mykwy i obozu zagłady Kulmhof.

    Opracowała Urszula Szot

    Widok na kościół i klasztor od strony Prosny, okres międzywojenny
    Wojenny widok Kościoła i Klasztoru Ojców Paulinów
    Współczesny widok na Kościół św. Ducha i Klasztor Ojców Paulinów
  • Biblioteka

    W budynku znajdującym się w południowo-zachodnim narożniku Rynku, dziś – u zbiegu ulic Zamkowej i Braci Polaków, przed wojną – ul. Zamkowa 1, mieściła się szkoła i spora biblioteka dla ortodoksyjnych wyznawców judaizmu, zwanych w Wieruszowie „pejsiakami”.
    Kamienica została zbudowana na początku XX wieku przez kupca Joska Mokrskiego. Przed II wojną mieszkał tu m.in. jego wnuk Moszek z rodziną oraz córka Gołda Ryfka z mężem Abramem Orenbachem – rabinem Wieruszowa od 1923 roku aż do swej śmierci w 1935 roku.
    Założenie biblioteki na początku XX wieku nie było takie proste
    – trzeba było dużo odwagi, aby ją zorganizować. Bogobojni,
    starsi Żydzi widzieli wtedy w książkach – oprócz modlitewników
    – zagrożenie.

    Otwarcie pierwszej, nowoczesnej biblioteki, żydowski Wieruszów świętował w czerwcu 1916 roku. Przygotowano staranne zaproszenia, stawiła się młodzież, w tym także religijni studenci
    z bejt midraszu.

    Sukces był na tyle znaczący, że odtąd organizacja czy partia, która chciała się rozwijać i szukała drogi do serc mieszkańców (szczególnie młodych), uznawała, że najlepszą drogą będzie książka – to była „tajna broń”. Wraz z poszerzaniem się kręgu czytelników, pojawiały się kompleksowe działania kulturalne
    – wykłady, przedstawienia teatralne, wieczornice i inne.
    Przed 1939 rokiem było w Wieruszowie pięć dużych
    (jak na owe czasy) żydowskich bibliotek, gromadzących około
    10 tysięcy tomów (głównie w języku jidysz), co daje dwie książki na mieszkańca – nie licząc świętych ksiąg i modlitewników.

    Opracowała Urszula Szot

    Dzisiejszy widok kamienicy
  • Magistrat

    Z zachowanych zapisów wynika, że na początku XVII wieku
    władze miejskie miały swoją siedzibę w ratuszu, wznoszącym
    się na centralnym placu miasta.
    Oczywiście – pełnia władzy należała do dziedzica Wieruszowa, który decydował, który z przedstawionych przez mieszkańców kandydatów zostanie burmistrzem. Ratusz ten był z pewnością budynkiem drewnianym.
    Po kolejnym pożarze w 1696 roku na Rynku wybudowano nowy ratusz, który był siedzibą władz do 1806 roku, do kolejnego pożaru. Wszystko wskazuje na to, że go już nie odbudowano.
    Na początku XX wieku, jeszcze w czasie I wojny światowej,
    na potrzeby władz został zakupiony od kupca Wołka Szai piętrowy budynek w południowo-wschodnim narożniku Rynku.
    Przedwojenny budynek Magistratu (Rady Miejskiej) na Rynku
    miał numer 9. Główne biura znajdowały się na piętrze,
    a na parterze miał swoją siedzibę Komisariat Policji.
    W latach 1919-1928 burmistrzem miasta był Leonard Rojewski. Przez kolejne dwa lata funkcję tę pełnił Jan Grodek.
    Jego zastępcą był przedstawiciel społeczności żydowskiej,
    dr Zygfryd Mühlbauer, przez kilka miesięcy pełniący nawet funkcję burmistrza.
    Od 1930 roku do wybuchu wojny burmistrzem był Wincenty Polak.
    Od 1919 do wybuchu wojny w 1939 roku, jednym z radnych miejskich był powszechnie szanowany kupiec Mordka Behagen, jeden z fundatorów mostu na Brzeźnicy. Każdorazowo w skład rady miejskiej wchodzili przedstawiciele społeczności żydowskiej (6 osób na 20).

    Opracowała Urszula Szot

    Urzędnicy miejscy przed budynkiem magistratu na przełomie 1916 i 1917 roku
    Budynek magistratu w okresie międzywojennym
    Zniszczony budynek magistratu we wrześniu 1939 roku
    Spalony w pierwszych dniach września 1939 roku południowo-wschodni narożnik Rynku
  • Rynek

    Przed wybuchem II wojny światowej większość domów w Rynku wieruszowskim należała do bogatych Żydów (21 numerów spośród 29). Byli właścicielami sklepów, które znajdowały
    się od frontu budynków lub wynajmowali lokale na sklepy
    oraz mieszkania w swoich kamienicach – Żydom i Polakom.

    W latach 30. XX wieku zaopatrzyć się można tu było w niemal wszystko: były tu m.in.: drogeria, papierniczy, żelazny, cukiernia, cztery piekarnie, dwa spożywcze („kolonialne”), sześć „łokciówek”, pasmanteria, cztery restauracje, krawiectwo, szewstwo, rzeźnictwo… – i to wszystko w Rynku!
    Dodatkowo jeszcze w pierwsze poniedziałki miesiąca odbywały się w Rynku jarmarki, a w każdą środę i piątek – targi. Dookoła centralnego skweru z pomnikiem św. Floriana, rozkładano stragany – kryte i prowizoryczne, ustawiały się furmanki
    z produktami ze wsi. Na straganach rzeźniczych – po północnej stronie Rynku, oprócz mięsa i wyrobów wędliniarskich, można było kupić gorącą kiełbasę i herbatę – prosto z samowara.

    W północno-wschodniej części Rynku stała popularna budka
    p. Piotra Mocha. Handlował w niej słodyczami domowej roboty, landrynkami na wagę i lodami, a dla dorosłych były tu papierosy na sztuki, tytoń i tabaka, piwo i podpiwek.
    Pod budką spotykali się znajomi, żeby omówić bieżące wydarzenia, wymienić się wiadomościami, robić „interesy”, czasami poplotkować.

    Po północnej stronie Rynku, na wprost wylotu ul. Farnej
    (dziś: Jana Pawła II), mieściła się stacja benzynowa
    w formie pompy, funkcjonująca jeszcze we wrześniu 1939
    roku. F. Klepfisz z Sosnowca wystąpił o pozwolenie wybudowania spacji benzynowej w grudniu 1929 roku. Jej projekt został zatwierdzony w lutym 1930 roku i mówił m.in. o pompie
    ze zbiornikiem o pojemności 2 tys. litrów. To niedużo,
    ale dla kilku samochodów i autobusu – wystarczająco.
    W umowie była też specjalna klauzula: „urządzenie stacji benzynowej firma winna wykonać w ten sposób, aby zbyt silnym zapachem benzyny lub z innych przyczyn nie przeszkadzało mieszkańcom sąsiednich domów”.
    Krótko po otwarciu, we wrześniu 1930 roku, Klepfisz sprzedał stację firmie „Karpaty. Sprzedaż Produktów Naftowych” ze Lwowa, oddział w Kaliszu.

    Kierownikiem stacji był Icek Lajb Pankowski (ur. 1886), zamieszkały z rodziną najpierw na ul. Wrocławskiej 10/4,
    a od kwietnia 1935 – na ul. Piłsudskiego 8.
    Jego najważniejszym klientem był Herszlik Gliksman, właściciel przedsiębiorstwa transportowego, m.in. autobusu „Mewa”.
    Drugiego września 1939 roku cała wschodnia ściana Rynku,
    dwa budynki na ścianie południowej i trzy kamienice na stronie północnej, zostały spalone przez Niemców. Do wiosny 1940
    roku ruiny zostały – na rozkaz Niemców – uporządkowane głównie przez Żydów, choć zmuszeni byli pracować też Polacy.

    Opracowała Urszula Szot

    Przedwojenny targ: stragany po wschodniej stronie Rynku
    Przedwojenny targ – furmanki po zachodniej stronie Rynku
    Budka p. Mocha na tle północnej strony Rynku
    Spotkanie przy budce p. Mocha
    Usytuowanie stacji benzynowej na Rynku
    Szkic pompy paliwowej
    Róg wschodniej i południowej strony Rynku przed wojną
    Wschodnia strona Rynku w pierwszych dniach września 1939 roku; widoczna jest pompa paliwowa i budka p. Mocha
  • Klub sportowy

    W czasie pierwszej wojny światowej młodzi Polacy z drużyny piłkarskiej włączyli swoich żydowskich sąsiadów do wspólnej
    gry. Bardzo się to nie podobało religijnym żydowskim rodzicom
    – nie mieściło im się w głowie, że żydowscy chłopcy mają grać
    w piłkę nożną. Nawet któregoś popołudnia złożyli im „wizytę”
    w czasie meczu na Pasterniku i rozpędzili z krzykiem.

    Wtedy młodych sportowców wzięła pod swe skrzydła Organizacja Syjonistyczna. Zorganizowała im siedzibę
    w wynajętym mieszkaniu w domu Piotra Jakubowskiego,
    na ul. Piskorskiej 25. Powstała pierwsza drużyna piłkarska,
    która – już po I. wojnie, organizowała zawody z grupami żydowskimi i polskimi z pobliskich miejscowości.

    W 1926 roku, staraniem głównie Pinkusa Gliksmana, fryzjera
    z ul. Nowy Świat 4, zostało oficjalnie zarejestrowane „Żydowskie Towarzystwo Gimnastyczno – Sportowe Bar-Kochba”.
    W skład Towarzystwa wchodziły: klub sportowy, organizacja młodzieżowa, zespół teatralny i orkiestra. Towarzystwo posiadało też własną bibliotekę oraz sztandar. Całkowita liczba jego członków osiągnęła 145 osób.
    W 1933 roku na czele klubu sportowego Bar-Kochba stał
    5-osobowy zarząd.
    Przewodniczącym był Josek Gottheiner, kupiec z ul. Piłsudskiego 10, zastępcą – Pinkus Gliksman, sekretarzem – Henoch Procel, szewc z ul. Pocztowej 7, skarbnikiem – Jakub Russek, kupiec
    z Rynku 22, z gospodarzem klubu – Mendel Dawidowicz, szewc
    z ul. Piłsudskiego 4/3.

    Członkami honorowymi, wspierającymi działalność klubu i całego Stowarzyszenia, byli szanowani obywatele miasta: Zygfryd Mühlbauer – lekarz i członek zarządu miasta, Herman Roth – bogaty kupiec oraz Dawid Finkiel – technik dentysta i drogerysta (właściciel drogerii).

    Wybory zarządu klubu odbywały się co 6 miesięcy, ale wybrany pod koniec 1937 roku zarząd działał aż do września 1939 roku. Zasiadali w nim: Pinkus Gliksman, fryzjer z ul. Nowy Świat 4,
    jako prezes, Chaim Szlama Szwarcbart, krawiec z Rynku 5/6,
    jako wiceprezes, Froim Majerowicz, kupiec z ul. Wrocławskiej
    6/4 – jako skarbnik, jego, mieszkający w tej samej kamienicy kuzyn Herszlik Majerowicz – jako sekretarz, Aron Josek Russek, ślusarz
    i kupiec z ul. Piłsudskiego 6/1 – jako referent sportowy oraz jako członkowie zarządu:
    Lipman Icyk, piekarz z ul. Piłsudskiego i Juda Ezer, fryzjer i kupiec
    z ul. Piłsudskiego 24a/3.

    Opracowała Urszula Szot

    Drużyna piłkarska Bar-Kochba
    Drużyna piłkarska Bar-Kochba
    Drużyna piłkarska Bar-Kochba
    Członkowie Towarzystwa na wycieczce w Grzeście – folwarku Fajwela Gliksmana
    Członkowie Bar-Kochby w dniu poświęcenia sztandaru (1929)
    Działacze Bar-Kochby
  • Szkoła żydowska

    Na ulicy Piskorskiej znajdowała się w latach 20.XX w. szkoła żydowska, prowadząca dobrowolne, popołudniowe kursy
    religijne dla dziewcząt w wieku 6 – 14 lat i 14 – 20 lat.
    W latach 30. uczęszczało na nie ok. 100 dziewcząt.
    Szkołę prowadziła syjonistyczna organizacja Agudas Israel. Kierowniczką szkoły była Sura Zimnowoda.

    Na początku lat 30. organizacja zmieniła siedzibę
    na ul. Farną 1 (dziś: Jana Pawła II), a w końcu na ul. Klasztorną 15.
    W sierpniu 1934 roku starsze dziewczęta uczestniczyły
    w zjeździe młodzieży żeńskiej, zorganizowanym w sali Straży Pożarnej w Wieruszowie. W zjeździe uczestniczyło oficjalnie
    131 delegowanych osób – z Wieruszowa, Wielunia, Bolesławca, Praszki i Lututowa.

    Budynek, w którym prawdopodobnie pierwotnie mieściła się szkoła
  • Cheder

    Wśród wielu wieruszowskich chederów – szkół religijnych
    dla młodszych chłopców, najdłużej, bo ponad 30 lat, działał cheder Endzela/Enzela Szwarca. Mieścił się w mieszkaniu mełameda / nauczyciela początkowo w Rynku 10, później
    na ul. Piskorskiej 4. Utrzymywany był przez gminę żydowską.

    Pierwszą koncesję na prowadzenie chederu otrzymał Szwarc
    od władz oświatowych w 1903 roku. Kolejną – w 1922 roku. Wniosek o pozwolenie na prowadzenie szkoły powtórzył
    w 1933 roku, prawdopodobnie wskutek zmiany adresu.
    Zajęcia polegały m.in. na nauce czytania po hebrajsku
    z elementarza Reszit Daat oraz z Księgi Kapłańskiej,
    a także na mechanicznym tłumaczeniu tej ostatniej.
    W szkole obowiązywały też przedmioty świecie: język polski, rachunki, historia i geografia Polski oraz przyroda.

    Rok szkolny w chederze Enzela Szwarca trwał od 19 sierpnia
    do 15 czerwca, a przyjmowano tam chłopców w wieku
    od 5 do 13 lat. Spędzali w szkole większość dnia, a kształcenie trwało 8 lat.
    Sam Szwarc zdobył wykształcenie w znanej i cenionej w regionie szkole rabina Zilbermana w Wieruszowie. W 1902 roku poślubił Cyprę Dwojrę Szczupak z ul. Piłsudskiego. Mieli troje dzieci.
    On (56 lat), jego żona (63 lata), syn Szmul (23 lata) i od dwóch
    lat zamężna, ciężarna córka Estera (25 lat) – zginęli, zamordowani w pierwszych dniach września 1939 roku.

    Opracowała Urszula Szot

    Nauka w chederze z latach 20. XX wieku, nazywanym „religijną szkołą życia”
    Nauka w chederze z latach 20. XX wieku, nazywanym „religijną szkołą życia”
    Współczesny widok domu, w którym Enzel Szwarc wynajmował mieszkanie i prowadził cheder
  • Chasydzki dom modlitwy

    Przy ul. Piskorskiej 154, po zmianie numeracji – nr 6,
    w domu Izraela Lewi i Moszka Szczupaka, od początku
    lat 20. XX wieku (decyzja: 04.09.1924) funkcjonował
    dom modlitwy – sztybel. Gromadzili się tu wieruszowscy chasydzi z Ger (Góra Kalwaria). Sala ta służyła także jako szkoła
    religijna – Talmud-Tora.
    Chasydyzm (z hebr. – pobożni, bogobojni, czyści, uczniowie cadyków) był to ruch religijny lub pobożnościowy o charakterze mistycznym, powstały w łonie judaizmu. Głosił „zwalczanie”
    zła – dobrem, a przywódcy – cadykowie / rebbe nauczali,
    że Boga należy chwalić nie poprzez umartwianie się i ascezę,
    ale poprzez mądre i radosne korzystanie z życia i darów,
    jakie z sobą niesie. Pobożność w tym ujęciu była afirmacją życia. Wynikała stąd forma czczenia Boga poprzez taniec i śpiew,
    a także, charakterystyczna dla chasydów, forma modlitwy ekstatycznej, prowadzącej do stanu radosnego uniesienia
    i zachwytu. Taka modlitwa powinna człowiekowi przynieść radość i pogodę ducha, co oznaczało zespalanie się z Bogiem.
    Nie wykluczało to kontemplacji i nieustannej służby Bogu,
    która wypełniała całe życie chasyda.
    Wieruszowscy Ocaleni wspominają: „Trudno opisać „specyficzną” atmosferę tego chasydzkiego domu, w którym każdy centymetr powierzchni jest pełen ludzi, pachnących Torą i budzących podziw. Spośród około 300 modlących się, wielu było uczonymi
    w Torze, biegłymi w Misznie i prawie, o gruntownej wiedzy. Głos Tory i psalmów chasydzkich nigdy tam nie zamierał. „Wszechmocnym” władcą tego potężnego imperium Tory
    był rabin Abraham Działowski”.
    Abram Działowski (1875 – 1942) był kupcem; pochodził
    z Lututowa, a w Wieruszowie mieszkał od 1926 roku. Wspólnie
    z zegarmistrzem i złotnikiem – Ezrą Ezerem, był właścicielem jednopiętrowej kamienicy przy ul. Farnej 1.
    Najgorliwsi wieruszowscy chasydzi jeździli do Góry Kalwarii (Ger), do swojego duchowego przywódcy – Rebbe na większe święta,
    a niektórzy nawet raz w miesiącu na Szabat. Natomiast w latach 1915- 1917 to do Wieruszowa zjeżdżali chasydzi, bo tu zamieszkał Rebbe Justman.

    Wśród chasydów popularna była piosenka:
    „Jadą chasydzi do Góry, do Góry / Stare, młode i bachury (tj. młodzieńcy). (…) Chociaż w domu wszystko mają /
    A do Góry uciekają…”.

    Opracowała Urszula Szot

    Plan sytuacyjny chasydzkiej „modlitewni” przy ul. Piskorskiej
    Jeden z przedwojennych przywódców – cadyków z Góry Kalwarii Abraham Mordechaj Alter
    Współcześni chasydzi w czasie modlitwy i tańca z Torą
    Współczesny widok domu, w którym mieściła się chasydzka sala modlitw