Jakob Gliksman – miłość polsko-żydowska

W pamięci mieszkańców Wieruszowa i Pieczysk na długo zachował się jeden z synów dziedzica Fajwela Gliksmana – Jakob. Urodził się w lipcu 1905 roku w Wieluniu, a mieszkał z rodzicami
i rodzeństwem w Grześce. Oficjalnie był rolnikiem.
Zakochał się w mieszkance Pieczysk – 23-letniej Stanisławie Miś (Jakob miał wtedy prawie 29 lat). Dla ukochanej przyjął tuż przed ślubem chrzest i imiona: Julian Jan.
11 lutego 1934 roku w Wieruszowie wzięli katolicki ślub, którego udzielił im ksiądz dr Walenty Kott. Wcześniej tego samego dnia została ogłoszona jedyna zapowiedź, z dwóch pozostałych zwolniła zainteresowanych kuria diecezjalna.
Ślub był dużym wydarzeniem w okolicy. Narzeczony sprowadził dla ukochanej suknię ślubną aż z Paryża. Świadkami na ślubie Jakoba/ Juliana Jana i Stanisławy byli mieszkańcy Wieruszowa: Franciszek Bryłka – kościelny i Stefan Piekarski – organista.
Wydarzenie nie zostało jednak dobrze przyjęte w środowisku żydowskim.
Już na etapie planów małżeńskich Jakoba, zapisem notarialnym
z 28.08.1933 r. jego rodzeństwo informowało dzierżawców,
że Jakob nie zarządza już folwarkiem Wieruszów i nie jest upoważniony do pobierania czynszu dzierżawnego.
Dalej jednak był właścicielem 1/8 folwarku Chobanin.
Ostatecznie – po ślubie – Jacob został wykluczony z gminy żydowskiej, a rodzina odcięła się od niego. Być może z tego powodu powrócił na judaizm pół roku później.
W maju 1935 w Pieczyskach przyszła na świat córka Jacoba i Stanisławy – Teodozja Elżbieta. Młode małżeństwo krótko cieszyło się swoim szczęściem. Wybuchła wojna –
Jacob, podobnie jak wielu Żydów z Wieruszowa, został aresztowany. Na długo słuch o nim zaginął. W końcu do żony dotarła wiadomość, że nie żyje. Stanisława starała się ułożyć sobie życie. Wyjechała z Wieruszowa, osiadła w Głuszynie.
Tuż po zakończeniu wojny na krótko wróciła do Grześki i przeżyła szok – stanął przed nią Jacob. Chciał, aby razem z córką wyjechały z nim do Ameryki. Stanisława nie chciała jednak kolejny raz zaczynać wszystkiego od nowa, mimo że nigdy
nie zalegalizowała swego związku z drugim partnerem.
9-letnia córka Jakoba widziała wtedy ojca po raz ostatni.
Dostała od niego złoty łańcuszek i usłyszała obietnicę,
że do niej wróci. Tak się jednak nie stało.
Stanisława zmarła w 1992 roku w Złotoryi w wieku 82 lat,
do śmierci posługując się nazwiskiem Gliksman. Jej córka Teodozja w 2015 roku – dzięki żmudnym poszukiwaniom swojej córki Elżbiety – zobaczyła po raz pierwszy zdjęcie ojca.
Jakob wyjechał najpierw do Ameryki, a ostatecznie osiadł w Kanadzie, gdzie założył rodzinę. Zmarł w 2002 roku w Montrealu.

Opracowała Urszula Szot

Stanisława Miś
Jacob Gliksman

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *